„Sołecka wędrówka” do Wiśniowej

Z przytupem zakończyliśmy rok art. 2025/26 w działalności naszego stowarzyszenia przed wakacyjnym odpoczynkiem.
2 lipca 2026 r., w ramach realizowanych „Sołeckich wędrówek” zawitaliśmy do „Wsi z Sercem”, czyli do Wiśniowej, oddalonej od Staszowa o przysłowiowy „rzut beretem”. Najpierw odwiedziliśmy kościół parafialny. Jest to obiekt sakralny jedyny w swoim rodzaju. Tu znajduje się serce wielkiego Polaka, księdza, myśliciela, reformatora i współtwórcy Konstytucji 3 Maja – Hugona Kołłątaja. Zmarł w 1812 r., w zasadzie w zapomnieniu. Pochowany na warszawskich Powązkach, nie ma własnego grobu. Chorując, wyraził prośbę, by serce przewieźć właśnie do Wiśniowej, która przeszła w ręce Kołłątajów po ożenku Rafała – brata Hugona – z zamożną wdową po Karolu Tarle. Dzieje serca były tragiczne. Ostatecznie w 1991 r. zostało wmurowane na stałe pod tablicą honorową.
🌞W zamyśleniu i ciszy ruszyliśmy do barokowej rezydencji Tarłów i Kołłątajów. Oczekiwała na nas miejscowa pani przewodnik, która z dumą oprowadziła nas po pięknie odrestaurowanym pałacu. W dwóch salach pamięci zgromadzono oryginalne starodruki i pierwsze wydania dzieł samego reformatora, jak również dokumenty późniejsze – z czasów, kiedy w pałacu mieściła się szkoła podstawowa. Byliśmy w gabinecie Kołłątaja, widzieliśmy wytworne meble i żyrandole. Znajduje się tu także współczesna sala ślubów. Na zewnątrz podziwialiśmy park zaprojektowany przez Hugona – prawdziwego człowieka oświecenia. Rosną tu trzy pomniki przyrody: dąb szypułkowy, topola i orzech czarny. Teraz trwa rewitalizacja parku, a po jej zakończeniu na pewno doda ona blasku pałacowi.
🌞Wzbogaceni może znanymi, lecz często zapomnianymi faktami historycznymi, przeszliśmy pod siedzibę OSP Wiśniowa. Czekały na nas panie Aldona Janicka i Magdalena Bonarek – sołtyski wsi Wiśniowa Poduchowna i Wiśniowa. Każda przedstawiła godne uwagi informacje dotyczące swojej miejscowości. My jesteśmy grupą dość rozgadaną i czasami robi się szumnie. Przejście Kreseczki między rzędami stolików – niczym przejście nauczyciela w klasach I–III – od razu wyciszało salę.
W żywej dyskusji, okazało się, że nasi talentowicze w latach swojej młodzieńczych lat bywali tu na zabawach i festynach. Zawiązywały się znajomości i przyjaźnie, a jedna z talentowiczek, Ala Dyl, serce i rękę oddała młodzieńcowi z Wiśniowej i wspólnie przeżyli 38 lat. Wspomnę, że wśród dokumentów w sali pamięci znalazła świadectwo szkolne stryja swojego męża. Ot, historia!
🌞Panie z Kół Gospodyń Wiejskich obu wsi przygotowały dla nas nie tylko słodki poczęstunek, ale i pyszne drugie danie. Po zjedzeniu nabraliśmy ochoty na tańce, tym bardziej że w sali obok już zaczął przygrywać zespół. Żwawo ruszyliśmy w tany. Oj, działo się, działo! Roześmiane twarze, błysk w oku i nóżki skore do fikania. Nikt nie narzekał. Coś w tym jest, że wspólna zabawa leczy nasze ciała i sprawia, że nie marudzimy na brak sił.
🌞Była również niespodzianka – nasz jedyny, niezastąpiony i nietuzinkowy zarząd zaprosił znanego nam już młodego wokalistę, Jaromira Janickiego, by swym śpiewem uświetnił nasz wieczór. Jest on dumą i nadzieją pani Beaty Chodurek, pod której okiem ćwiczy śpiew. Jak odbierała jego występ nasza Laurka – trudno opisać, to trzeba było po prostu zobaczyć! Od nas dostał gromkie brawa.
🌞Tymczasem na zewnątrz „dochodziły” już kaszanki i zapraszano nas do smażenia kiełbasek na ognisku. Podsumowując dzisiejsze popołudnie i wieczór: wszystko było zaplanowane z wielką starannością. Słowa uznania i podziękowania kieruję ku zarządowi w imieniu nas wszystkich, a stwierdzenie Kreseczki, że jesteśmy najwspanialsi, działa jak miód na nasze serca.
👉Anna Jezierska👏